Apsilon

Tacy jak my

Wszyscy mniej lub więcej znają temat diaspory tureckiej w Niemczech. Każdy coś tam słyszał o "turku handlarzu", o gastarbeiterach, często w polskim dyskursie jest to wszystko okraszone nutą arogancji, wyższości i co tu dużo mówić uprzedzeń/klisz. Czasem można usłyszeć, też niestety częste w polskim dyskursie, rasistowskie wynurzenia.

Osobiście nigdy mnie ten temat specjalnie nie interesował, ot coś tam wiedziałem, coś tam czytałem na temat porównań integracji imigrantów w RFN do problemów z integracją we Francji. Ogólny konsensus po tej stronie Odry jest taki że my to tu robimy lepiej, choć nie bez problemów. Ale gett nie mamy, ogólnie wszyscy podzielają najważniejsze dla Republiki normy i wartości, jest spoko. Choć mogłoby być lepiej. Problemy jakie są to raczej między Turkami i Kurdami, no i jakieś tam prawicowe ekstrema ale dramatu z żadnymi z nich nie ma.

I tu, totalnie nie przygotowany na to co się stanie, YouTube podsuwa mi młodego rapera z Berlina. Pierwszy utwór jaki przesłuchałem, kilkukrotnie, ze łzami w oczach to "Baba".

// Tu prosiłbym wszystkich o otwieranie podlinkowanych utworów i przesłuchanie ich po uprzednim przeczytaniu moich tłumaczeń tekstów. Warto, proszę mi wierzyć.

Screenshot z utworu Baba, Apsilona. Młody człowiek siedzi na krześle, owinięty fartuchem fryzjerskim. Jego dziadek goli go w staromodny sposób. Na pierwszym planie, rozmyte zdjęcie w ramce.

Mój tata ma silne plecy Dużo ze sobą nosi po nocach

Chciałbym, żeby był trochę słabszy Wtedy by go to nie złamało

Chciałbym, żeby był trochę prawdziwszy Wtedy ja mógłbym być trochę słabszy

Chciałbym, żeby nie uśmiechał się zawsze Wtedy mógłbym pokazać ból, który jest prawdziwy

Chciałbym, żeby nie biegał zawsze I przy tym nie łamał sobie nóg Chciałbym, żeby mi pokazał, tak Że tata też naprawdę płacze

Czuję dużo, kiedy milczę, czuję mało, kiedy mówię Jestem też czasem sam, wchodzę sam sobie w drogę Mam też swoje problemy, oczy obojętne patrzą Mam też swoje problemy, mam też, tato

Mam to też, tato Znam to też, tak Mam to też, tato

Mój tata ma silne plecy Patrz, ile nacisku zmieści się na moich ramionach

Chciałbym być trochę słabszy Wtedy by mnie to nie złamało

Chciałbym, żeby miał więcej otwartych ran Wtedy moje mogłyby się lepiej leczyć Wtedy nie musiałbym się zawsze czuć źle Kiedy ktoś wyciąga do mnie ręce

Chciałbym, żeby nie biegał zawsze I przy tym nie łamał sobie nóg Chciałbym, żeby mi pokazał, tak Że tata też naprawdę płacze

Czuję dużo, kiedy milczę, czuję mało, kiedy mówię Jestem też czasem sam, wchodzę sam sobie w drogę Mam też swoje problemy, oczy obojętne patrzą Mam też swoje problemy, mam też, tato

Mam to też, tato Znam to też, tak Mam to też, tato Znam to też, tak

— Apsilon, Baba, tł. własne

No ok. Tekst wzruszający, jak to się mówi na polskim w szkole, dotyka uniwersalnych problemów ludzkości.

Ale w liryczny i przede wszystkim obrazowy sposób, Apsilon tym teledyskiem zaprasza nas do siebie, do swojej rodziny, do swojej kultury.

Oglądając to kilka razy uświadomiłem sobie że mnie to wzrusza bo ten dziadek wygląda, zachowuje się, mieszka w niemal taki sam sposób jak mój własny, nieżyjący już niestety dziadek.

Jesteśmy podobni, mimo że jesteśmy tu z innych powodów i nasze korzenie mają gdzie indziej końcówki.

No OK, fajne było. Ale to nie koniec, od tej pory tylko mocniej, i tylko więcej do rozmyślania. Do tego mocno politycznie.

Oskarżam was wszystkich i daję za wygraną

Kolejny teledysk który przesłuchałem, znowu, wiele wiele razy, to Köfte.

Tu już jest nasze ulubione słowo: petarda.

Apsilon - Köfte - dziadek i babcia Apsilona, siedzą obok siebie, patrzą w kamerę.

Dziadek za trzy grosze dziennie orał Co miesiąc do omdlenia za dniówkę, ah Pył węglowy łykany za wasz powojenny dobrobyt

Minus na dworze, minus w klatce piersiowej Samotni Kanacy w robotniczym baraku, ah

Dzień za dniem orka dla kapitału w kieszeniach tej samej Bandy, co trzydzieści lat wcześniej bez mrugnięcia okiem wysyłała ludzi do komór gazowych

— Apsilon, Köfte, tł. własne
Apsilon - Köfte - screenshot z teledysku, pokazujący urywek z archiwum narodowego RFN, usmięchnięty Turek w roboczym ubraniu podczas pracy

I kiedy Molotowy sypią się na schroniska W pracy i w urzędzie zawsze śmiech, zawsze śmiech

A wnuk nie dostaje pracy i mieszkania przez nazwisko U wnuków fabrykantów, co wykorzystywali jego dziadków wtedy I pytają, i pytają

"Czemu Kanacy się tłuką i uciekają przed policją? Czemu Kanacy szukają akcji i są zawsze agresywni? Czemu już w szesnastym roku grają mafiosów i bandytów? Czemu siedzą w salonach gier, w kafejkach i na ulicy Zamiast czas i energię zainwestować w przyszłość?"

Niezrozumienie w prasie i przy rodzinnym obiedzie Nie, nikt nie chce tego zrozumieć, ale nikt nie zamknie gęby

I pytają: "Czemu twoi dziadkowie po pięćdziesięciu latach w tym kraju nie umieją niemieckiego?"

Tak, dość rozczarowujące Leitkultur, oh Leitkultur, nie wiem, czego oni chcą Leitkultur w Hanau, Leitkultur: Wir sind das Volk!

Oni widzą samotnych sprawców albo psychopatów z coltem Ja widzę tylko, jak żyje i oddycha wasze piękne czarno-czerwono-złote

— Apsilon, Köfte, tł. własne
Apsilon - Köfte - screenshot z teledysku, neonazista podczas agresywnej demonstracji / zamieszek

Można być posłusznym Niemcem, jeśli się tylko chce Ale ja nie chcę, nie, dzięki, piję çay i jem köfte

Jest się do tego przyzwyczajonym, tak

Prosperity jeszczem nie widział, niska pensja to się jest przyzwyczajonym

Gettogrodzie, normalność, Kanacy biedni, to się jest przyzwyczajonym

Matka-problemów, imigracja, to się jest przyzwyczajonym, tak, tak To się jest przyzwyczajonym, tak, tam, gdzie mieszkam, tak

Prosperity jeszczem nie widział, niska pensja to się jest przyzwyczajonym

Gettogrodzie, normalność, Kanacy biedni, to się jest przyzwyczajonym Matka-problemów, imigracja, to się jest przyzwyczajonym, tam, gdzie mieszkam To się jest przyzwyczajonym, tak, tak

Potrzebowałem dwudziestu trzech lat, żeby zauważyć, że zamiast dwóch Nie mam żadnej ojczyzny oprócz własnej ulicy I dzielnicy, w której byliśmy, tak, bitów, do których rapowałem Nie, żadna ojczyzna pierwsza i żadna ojczyzna druga Tylko spór z tym, co dzieje się w obu krajach

Mam serce po prawej stronie, ale Niemcy to prawicowa plama Cała Europa prawicowa plama, cały świat prawicowa plama

Od Corony język zdrętwiały, ale wiem, jak smakuje nagonka

Wciąż na dole, tak, z moją ekipą Wciąż tam, gdzie nie patrzysz Wciąż głośny, nawet jak nic nie mówisz Wciąż jasny, nawet jak się zawahasz

"Niemiec" stoi w naszym paszporcie Ale jak im pasuje, tak, jesteśmy tylko śmieciem

Nie jestem rozczarowany, nie spodziewałem się niczego Nie jestem Niemcem, jeśli mnie pytasz Nie integruję się z waszym rynkiem

— Apsilon, Köfte, tł. własne
Apsilon - Köfte - Apsilon siedzący przy długim stole pełnym znajomych podczas wspólnego posiłku

Można być posłusznym Niemcem, jeśli się tylko chce Ale ja nie chcę, nie, dzięki, piję çay i jem köfte Jem köfte

Piję çay i jem köfte, jem köfte

— Apsilon, Köfte, tł. własne

Uff, mocne.

Nie jest to pierwszy raz gdy niemiecki Turek mówi "nie, to nie". Pierwszy, przynajmniej odkąd tu jestem, był Mesut Özil podczas gdy dobra passa niemieckiej drużyny spadła i przegrali pierwszy WM czy tam Euro po serii samych wygranych. Na niego wylała się masa krytyki za spotkanie z prezydentem Turcji bo wtedy stosunki były dość napięte przez zdaje się szantaż Turcji w związku z migrantami z Syrii.

Mesut wtedy wybuchł i powiedział że jak wygrywa to jest dobry Niemiec, a jak coś idzie nie tak to z byle powodu jest złym, źle zintegrowanym Turkiem. Obraził się i wystąpił z reprezentacji.

Cała opinia publiczna była wtedy w stanie surprised-pikaczu.jpeg.

Tutaj mamy podobny temat. Państwo daje nam minimum, żadnych prawdziwych perspektyw, mamy pracować. W tym samym czasie naziści napadają na nasze osiedla, chodzą po ulicach demonstrując nazistowskie hasła (tu: PEGIDA) a w mediach mówi się o agresywnych młodych "imigrantach".

Nie to nie, dajmy se spokój, mój Heimat jest na mojej ulicy, ja się integrować nie muszę, jestem kim jestem i mam was w nosie.

Dönermorde

Kolejne utwory to jeszcze poważniejsze oskarżenia w kierunku Republiki, do tego z poważnymi podstawami, bo gdy przeczytałem o Dönermorde po przesluchaniu Sommermärchen to oczy mi wywaliło z orbit.

W skrócie: przez kilka lat, 3 osobowa bojówka NSU, z pomocą całej siatki, organizowała mordy na brązowych osobach, głównie Turkach. Zabili 9 osób na terenie całego kraju, w niedużych odstępach czasu. Z tej samej broni. Poza tym dokonali zamachu bombowego z gwoździami w środku raniąc niewinnych ludzi przy jakimś kioski prowadzonym przez Turka.

Przez ten cały czas media mówiły o "kebabowych porachunkach". Ofiary miały być zamieszane w jakieś porachunki gangów Tureckich (których nie było), policja mówiła rodzinom ofiar że "sami są sobie winni", bo tatuś pewnie coś tam na lewo robił no to nie żyje.

Jedną z ofiar była policjantka.

Cały aparat państwa szukał winnych nie tam gdzie trzeba i nie tam, co dzisiaj widzą badacze, gdzie wskazywały ślady. Ślady i wątki które służby ignorowały, zafiksowane na wymyślonych gangach.

Wszystko wyszło bo, prawdziwy, gang przy okazji zaczął napadać na banki. Po ostatnim z nich policja ich nakryła. Dwóch z morderców spalili się w kamperze którym jeździli. W tym samym czasie ich wspólniczka odpaliła ładunek wybuchowy w mieszkaniu w którym mieszkali i została potem zatrzymana.

W mieszkaniu znaleziono broń z której zabito wszystkie ofiary, oraz film VHS z urywkami reportarzy telewizyjnych, promującym ich aktywność, z logiem NSU wszędzie.

W procesie oskarżona została skazana na dożywocie, wspólnicy którzy im pomagali na mniejsze wyroki.

Cała elita polityczna biła się w pierś.

Niedługo potem, w 2020 w Hanau, naziści znowu zabili 6 osób. W tym Polkę.

Apsilon - Sommermärchen - sala weselna pełna gości

4 kwietnia 2006 Mam już dziewięć lat

Już niedługo MŚ, tak, już niedługo MŚ Bójka na szkolnym dworze o zeszyt z naklejkami Panini

Grillujemy suçuk na podwórku, tak, jestem Kanakiem Ale chcę biały dres, i to ten od Ballacka

Dużo pięknych flag, tak, świat w gościach u przyjaciół Na jedno lato wszyscy szczęśliwi, wszyscy są teraz Niemcami

— Apsilon, Sommermärchen, tł. własne
Apsilon - Sommermärchen - panna młoda patrząca w lustro

4 kwietnia 2006 Mam teraz dziewięć lat

Zdmuchuję dziewięć świeczek, mogę nosić dres Ballacka Mój tato włącza telewizor wieczorem

A kiedy spiker mówi, że mistrzostwa świata już wkrótce startują Robi się trochę bardziej poważny w głosie i mówi

"Dwie kule w głowę, zabity miał czarne włosy" "Kolejne morderstwo na kebabie, kryminalni właśnie szukają" "Turecka mafia, kurdyjska mafia, uważają funkcjonariusze" "Troje dzieci bez ojca, rodzinę przesłuchują"

Mój tato wciska przycisk, kręci głową Mówi: "Jubilat, czas spać, Arda, chodź"

— Apsilon, Sommermärchen, tł. własne

Start MŚ 2006

Philipp Lahm, górny prawy róg Fanmeile, cały Berlin trzyma się w ramionach

Ja z moim tatą też tam jestem, w ręce mała flaga W samochodzie w drodze z powrotem słyszę z ulicy radość

Ale mój tato patrzy dziwnie i zakręca okno Bo w radiu mówią o marszu żałobnym w Dortmundzie

Bo niedawno dziewiąty cudzoziemiec zginął w morderstwie

— Apsilon, Sommermärchen, tł. własne
Apsilon - Sommermärchen - Mehmet Kubasik, scena pokazująca wolne miejsca przy stole, zastawione nieużytą zastawą z wizytówkami wszystkich ofiar.

2025, gdzieś na południu Kolejny raz występ na jakiejś scenie

Właśnie schodzę, aplauz się kończy Widzę, kobieta podbiega do mnie z tłumu Ma czarne włosy, uśmiechając się potrząsa moją ręką

Mówi, że jest jej wstyd, bo w ogóle się nie znamy Ale moje piosenki dają jej czasem oparcie Ten kraj i ludzie wydają się jej często dość zimni

Mówi, że nie mogę przestać pisać takich piosenek Nawet jak przyjdzie sukces i złote płyty i nagrody Nawet jak teraz blondwłose dzieci stoją w pierwszym rzędzie

Dopóki o tym piszę, nie czuje się z tym sama Uśmiecha się znowu, ale tym razem brakuje blasku W jej oczach, patrzę w zepsute diamenty

Mówi: "Okej, wystarczy", nie chce mi przeszkadzać Pewnie jestem zmęczony, poza tym słyszała Że dziś są moje urodziny

"Wszystkiego dobrego, co za zbieg okoliczności" Hej, co za zbieg okoliczności

Właśnie tego dnia, niemal dwadzieścia lat temu Wróciła do domu, a jej ojca nie było Bo nazista z bronią niestety zabrał jej tatę

To było wtedy, 4 kwietnia 2006

— Apsilon, Sommermärchen, tł. własne
Apsilon - Sommermärchen - sala weselna, panna młoda gasi światło

Artysta zaangażowany

Powyższe utwory to nie wszystkie dotykające tematu przemocy radykalnej prawicy na "innych". Jest np. Koffer opowiadający o morderstwie na taksówkarzu pochodzenia Tureckiego, dokonanym przez białego Niemca. Niemiec zabił taksówkarza, wsadził go do bagażnika i uciekł.

Apsilon mówi tam: "żyję w kraju w którym sąsiad nie kocha ludzi, kocha kraj".

Tak, tak W walizkę nie zmieści się życie W walizkę nie zmieści się mój świat, tak, tak W walizkę zmieści się paszport Ale nie moja skóra, w której tkwię, tak W walizkę nie zmieści się życie W walizkę nie zmieści się mój świat, tak, tak W walizkę zmieści się paszport Ale nie moja skóra, w której tkwię, tak

*Koffer - walizka, ale w skrócie można też tak nazwać bagażnik

— Apsilon, Koffer, tł. własne
Apsilon - Koffer - ostatnia scena w autobusie

Po tych strzałach prosto w szczękę uśmiechniętej Republiki, uważającej że wszystko jest super, ludzie są szczęśliwi a integracja to praca dla "tamtych", nie dla nas, bo przecież my tutaj jesteśmy Leitkultur i nas należy naśladować, Apsilon wydaje jeszcze piosenkę "Keiner von Euch" - nie jestem jednym z was gdzie wyśmiewa kanclerza Merza który go śledzi na Instagramie "gościu, trzymaj dystans, nie zadaję się z kimś kto stawia kraj pod ścianą", a jednego z ciekawszych polityków Lewicy który bardzo mocno promuje się na tego "Turka z polityki" uświadamia że dawno nie jest "jednym z nas".

Wszystko co Apsilon robi daje do myślenia, krytykuje rzeczywistość, edukuje i wskazuje palcem na hipokryzję i głupotę.

Kraj w którym więcej ofiar zamachów terrorystycznych ginie z rąk neonazistów w prawicowych mediach głównie mówi o problemie terroryzmu islamskiego to nie jest poważny kraj który dba o swoich obywateli, każdego z nich.

Przynajmniej taka jest teza Apsilona, a rolą artysty jest właśnie skłanianie do myślenia i celowanie w status quo.

Krzywda Śląska

Słuchając tych utworów przyszło mi też na myśl porównanie tez Apsilona do czegoś z mojego podwórka - Krzywdzie Śląskiej.

My podobnie jesteśmy nieustannie zawiedzeniu państwem za które wielu walczyło bo wierzyło że Rzeczpospolita to ziemia obiecana która może nie jest bogatsza od Rzeszy, ale wolna i "nasza".

Tymczasem Rzeczpospolita (Ludowa) zesłała tatusiów na Sybir, w gorszym wydaniu, zamęczyła na śmierć w obozach śmierci prowadzonych przez Polaków. Potem zakazywała mówic w szkołach własną mową, a na koniec, już w XXI wieku dalej wielu uważa nas za dziwaków co tam se coś wymyślają i w ogóle po co to wszystko.

Może przesadzam, ale znowu, artyści którzy dają do myślenia zasługują na to miano. Dlatego jeśli dotrwałeś/dotrwałaś do tego miejsca, dziękuję za przeczytanie całości i zachęcam do dalszego zgłębiania tematu, którego tam sobie chcesz.